Zdrowy rozsądek na zakręcie

Wanda Chomacka

ZDROWY ROZSĄDEK NA ZAKRĘCIE

i pierwsza gwiazdka na niebie ……

Tak to się jakoś dziwnie w tym naszym kraju ułożyło, że aby pokazać
swoją „doskonałość” trzeba publicznie najczęściej przez intrygę
zdyskredytować swoją najmocniejszą konkurencję.
Im bardziej „IM” się wiedzie tym bardziej widzimy tylko to co „ONI”
zrobili źle i tylko my mamy patent na poprawę, to tylko my dostrzegamy
błędy, widzimy pokrzywdzonych, ba wiemy jak „ONI” powinni
postępować, a nie tylko markować „robotę”.
Nikt nas nie zauważy jak my sami się nie zatroszczymy się o swoje.
Musimy walczyć, zabiegać aby nas nie pominęli przy orderach.
Nie spać, pracować, żyć w strachu, gonić żeby nas nie wyprzedzili…..
a i tak znajdzie się życzliwy, żeby cię publicznie zdyskredytować
więc musisz być czujny żebyś to ty pierwszy zaatakował.

STOP !  Nie mogę się z tym pogodzić !!!!!!!

DLACZEGO ?  Uporczywie świdrują myśli w głowie.
Szukam przyczyn i odpowiedzi.
Przecież staram się zrozumieć ludzi, daję im prawo do innego punktu
widzenia. Stoję po stronie kobiet, po stronie mężczyzn, po stronie
słabszych, po stronie władzy, po stronie dzieci, po stronie
pokrzywdzonych, po stronie dobra, po stronie piękna, po stronie głupich
i po stronie światłych.

- Gdzie Wy wszyscy tak gnacie ? Po co ta pogoń?
Czym przyszło kierować się Wam
w życiu?
Czy warto robić nowe rzeczy, kierować się własnym rozumem i sercem?
a może lękliwie spoglądać na swoje otoczenie i wycofywać się z czegoś,
na co mamy wielką ochotę.
Jak często docierają do nas głosy: ja bym tak nie postąpił/postąpiła?
A ile Ty udzieliłaś/udzieliłeś rad z perspektywy wygodnego fotelika
i nogi na nogę. Zapominając, że w tym co Robisz zabrakło zwykłej
ludzkiej życzliwości i wsparcia.

Jest czas przygotowań do świat, okres kiedy częściej wspominamy,
zastanawiamy się, myślimy częściej o bliskich.
Chcemy, żebyśmy byli najlepsi. Walczymy o dobro naszej rodziny.
I kiedy patrzymy na inna rodzinę myślimy – o nie, moja rodzina jest
zgodna, nie mamy żadnych kłopotów, a własne „brudy” pierzemy
w zaciszu domowego ogniska.
To prawda, czy tylko mit, w który tak bardzo chcemy wierzyć?
Rozpiera nas duma, że w naszej rodzinie obowiązuje solidarność, wszyscy
się lubią i wspierają w trudnych chwilach….. inne rodziny to co innego.
W naszej rodzinie wspólnie nie rozmawiamy o kłopotach, nie pokazujemy
słabości, bo to pierwszy krok do konfliktów.
Dlaczego? – prawdopodobnie z rodzinnych mitów o jej funkcjonowaniu.
Skąd się biorą owe mity? – źródłem ich powstania są opowieści rodzinne
przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Na przykład DOBRA RODZINA TO ZGODNA RODZINA.
W taki oto sposób powstaje mit harmonii, ale w życiu tak jak w zabawie
w głuchy telefon przez lata powstaje zamazany, zniekształcony obraz
pomagania, wspierania. Zostaje tylko mit, że moja rodzina musi być zgodna.
To co dzieje się w Twojej rodzinie podczas Twojego procesu wychowania,
wpływa na Twoje poglądy co do wiary, nadziei, miłości, ufności i zaufania.

Święta to czas rodzinnych opowieści i anegdot. Okazja do zapytania bliskich
o ich przeżycia. Dzięki nim możemy odkryć, czy w rodzinie są mity,
które kierują naszym życiem i zastanowić się, czy są warte przekazywania
następnym pokoleniom.
Ojciec, ani nikt z członków Twojej rodziny nie może być winny za całe zło
w rodzinie. A córka czy syn odpowiadać za szczęście wszystkich.
„Zła owca”, niewykorzystane szanse to tylko fałszywe mity.
Kiedy już Odkryjesz rodzinny mit trudno go zmienić czy odrzucić,
ale zawsze możesz zahamować przenoszenie go z pokolenia na pokolenie.
Nauczyć rodzinę rozmawiać o problemach. Zaakceptować, że będą
się pojawiały i znikały w nieoczekiwanym przez Was czasie, że taka jest
kolej rzeczy, a siła rodziny tkwi w okazywaniu wsparcia mimo wszystko
i bezinteresownie.
Gdy na niebie zaświeci pierwsza gwiazdka, świat wydaje się lepszy.
na znaczeniu zyskują wiara, nadzieja, miłość i inne cnoty…..
A gdyby tak w zgodzie z nimi przeżyć cały rok?
Warto, bo one wprowadzają harmonię w życie i dodają mu blasku.

Czego sobie i Państwu życzę,

 Wanda Chomacka